o szyciu i innych rzeczach zajmujących mój "międzyczas"… :)
piątek Wrzesień 22nd 2017

Uszyć każdy może – dowód numer 1

Skoro jestem (chwilowo mam nadzieję) uziemiona to postaram się uzupełnić szyciowy kątek o kika ciuszków :)

Wszystko zaczęło się jakiś rok temu, kiedy to nagle wymyśliłam sobie, że chcę nauczyć się szyć.

Tak o prostu sobie wymyśliłam i już. W końcu w szafie wala się tyle rzeczy, które po skróceniu, zwężeniu, poszerzeniu albo innej drobnej modyfikacji mogłabym z powodzeniem jeszcze albo już nosić.

Zaczęłam szukać w internecie informacji i wykrojów a mama natychmiast przywiozła mi maszynę :) – naprawdę – kiedyś dużo (i pięknie) szyła, a przywiozła mi maszynę, którą Ja kupiłam JEJ żeby wróciła do szycia …bo ona jednak stwierdziła, że woli odkurzyć swojego starego wielkiego łucznika a ta moja nówka jest super do nauki dla nowicjuszy :)

Ja naprawdę nigdy wcześniej niczego nie uszyłam – to takie nudne przecież – :)

Znalazłam w internecie sporo ciekawych informacji o szyciu, podpowiedzi co, jak i z czym się to je i znalazłam… pavero…. tzn… stronkę z wykrojami:
http://papavero.pl/

I tak sobie czytałam i zabrałam się za pierwsze przeróbki, skrócenie spódnicy, przerobienie sukienki na spódnicę i tym podobne – czyli nauka zrobienia prostego szwu, wszycia zamka i tam drobiazgi…

Przywiozłam też ze starej wielkiej szafy (też od mamy) stertę materiałów: „może ci się przydadzą”…. i kolejne ciuszki do przerobienia: „ale ładny materiał to też chcę”…

Tak to się kończy – a raczej zaczyna :)

A pewnego dnia przywiozłam dwa śliczne materiały na zimową grubą sukienkę… niestety obydwa za krótkie na sukienkę jak się okazało….

Wtedy na papvero pojawił się taki wykrój:


http://papavero.pl/wykroje-do-pobrania/852-852.html

I stwierdziłam, że to jest waśnie to – czyli coś co chcę mieć z tych moich materiałów – tzn połączę dwa w jedną sukienkę.

A oto efekt – w pełni samodzielnie wykonana sukienka od samego początku – czyli od wykroju do ubrania :)

 

Tu widać lepiej materiały:

Bez zamka bo materiały się miały rozciągać… ale kiepsko im to idzie i ledwo się wciskam :)

A tu wnętrzności – widać materiały dokładnie i że są piękne odszycia :) – ogólny nieład artystyczny ale jeszcze wtedy nie przychodziło mi do głowy, że grube materiały się gorzej szyje….. :)

Jak na pierwsze dzieło to chyba nieźle……????

To było jakieś pół roku temu…ale dopiero teraz zabrałam się za opisanie tego….

… a co dalej? ….kolejne dowody…:)

Na koniec jeszcze jedno zdjęcie….

Komentuj