o szyciu i innych rzeczach zajmujących mój "międzyczas"… :)
piątek Wrzesień 22nd 2017

I zapowiadana pszczoła….

Kangury pojechały, mam nadzieję, że się spodobają obdarowanym bo bardzo się starałam i już sama zdążyłam się do nich przywiązać :)

A z kagurami pojechała jeszcze pszczoła, no tak jakoś wyszło, że musiała być jeszcze pszczoła (kto wymyśla takie nazwy grup dzieci w przedszkolu :-P )

…. i stwierdzam z całą pewnością popartą doświadczeniami ostatnich dni, że pszczoła to naprawdę trudna rzecz do uszycia…

Ale udało się….. chyba… tym razem nie pokażę tej pierwszej (też sama tworzyłam wykrój!….  nie z trójkątów….bardziej z prostokątów  :-D ) bo strasznie glizdowata wyszła…… ale już ma swoje miejsce w alei zasłużonych dla ludzkości… czyli w przepastnym pokoju dziecięcym :)

Oto ona pszczoła :)

A tutaj dokończona – czyli doklejone oczka – już spakowana tuż przed wyjazdem…. ale ma całkiem zadowoloną minę…

Czy ktoś może rozpoznał co to za materiały…..?

Ja chyba zrobię akcję – UWALNIANIA RESZTEK  ;-)

Komentuj