o szyciu i innych rzeczach zajmujących mój "międzyczas"… :)
poniedziałek Październik 23rd 2017

W czasie upałów szyje się wolniej….

Uffff jak gorąco…!

Ja jestem co prawda zwierzem ciepłolubnym i za nic nie chciałabym zimy (najlepiej wcale…) ale jednak takie upały strasznie spooooowaaaaalniaaaają……..

….w końcu jak tu się ruszać jak na samą myśli już się człowiek zaczyna pocić….

Przez to zaniedbałam szyciowe sprawy – to znaczy nie do końca… bo sterta przy maszynie rośnie… a może to uszyję… a może tamto… i tak to w tym upale sie kręci tu jeden szew tam podprucie. Sterta rośnie a ja jakoś nie mogę nic skończyć…

Jedyny sukces to dziecięce prześcieradła. Leżały sobie materiały już długo przekładane z półki na półkę (więc mogę wpisać jako uwolnione materiały 8-) )

- aż udało się! A dlaczego sukces? No kto lubi kilometr prostego ściegu, przy którym można zasnąć…??? No KTO???

Dlatego tak ciężko było się za to zabrać… Ale udało mi się i od razu dwa:)

Takie tam słodkie misie i rybki…

 

Ach i jeszcze przecież przyszyłam uroczą łatkę!!!! :)

Napracowałam się nie ma co!  ;-)

Ale sterta rzeczy napoczętych czyli:

„tu tylko chwilka roboty, to niech leży przy maszynie to w międzyczasie się za to zabiorę” tak urosła, że już zasłania maszynę  :-?

Ale po szale maskotkowym (który wcale mi nie przeszedł tylko odpoczywa i nabiera sił ;-)) przyszło szaleństwo torebkowe… tak TO JEST STRASZNE! mam jedną napoczętą już od …hohoho… jedną zaczętą całkiem niedawno, trzecią w głowie już całkiem sprecyzowaną (bo potrzebuję do zielonych butów do których za chiny i inne państwa nie mogę dobrać nigdzie torebki :-|  )….

…oraz co najmniej  dziesięć kolejnych w głowie już się wykluwających i podpatrzonych z serii : „o jaka śliczna muszę koniecznie sobie taką uszyć !”

To jest straszne bo naprawdę ciężko mi się skupić na czymkolwiek  innym(szczególnie w tym upale)… a szyć się nie da! Normalnie tragedia!

…ale udało mi się znaleźć wczoraj do nich podszewki więc może coś się w końcu ruszy….

o takie… będą pasować prawda…?

 

Ale pokażę chociaż kawałek tych napoczętych torebek….. niewiele widać… bo i nie jest za wiele zrobione  :-)

 

i druga…..

 

Przecież musiałam pobawić się zdjęciami … to mi poprawia humor i chłodzi  :mrgreen:

Komentarze czytelników

2 komentarzy do “W czasie upałów szyje się wolniej….”

  1. ~Iwona pisze:

    To jest naprawdę tak, że podczas upałów człowiek jest zdecydowanie wolniejszy… Paragwajczyków w pierwszej chwili określa się jako leniwych, ale jak pomieszka się trochę w tym kraju to dużo można zrozumieć ;-) Chociaż wychowanie oczywiście ma duże znaczenie, mimo, że znacznie zwolniliśmy, to jednak wciąż tkwi w nas europejski pęd do pracy i robienia czegoś ;D
    Prześcieradła śliczne :-) Torebki zapowiadają się ciekawie :-)

Komentuj