o szyciu i innych rzeczach zajmujących mój "międzyczas"… :)
poniedziałek Październik 23rd 2017

Złoto co się świeci! – burda po raz pierwszy!

Pierwszy raz szyłam z burdy. Na pierwszy ogień poszła burda klasyka – spodobało mi się kilka ciuszków, a że innych nie miałam to postanowiłam spróbować.

Z burdą poszło nawet łatwo… Po kilku wieczorach dumania odnalazłam w plątaninie kresek w miarę zbliżony rozmiar i zabrałam się do pracy…

….wybrałam sobie ten wykrój sukienki i wymyśliłam, że zrobię z niej bluzkę….

Model 013 B ze stójką.

Ale materiał to najprawdziwsze złoto wygrane na papavero!

Niestety nie okazał się materią łatwą… zachowywał się właściwie jak guma… :)

Rozciągliwy bardzo – i delikatny – każdy dotyk – niekoniecznie zły- pozostawiał na nim niezatarte ślady… o wbijaniu szpilek mowy nie było… chyba, że w zapasach, zaprasowanie tylko lekko ciepłym żelazkiem i bez dotykania… a na każdy szew miałam tylko jedną szansę.

Zrezygnowałam z zamka z tyłu (na szczęście!) wycięłam tylko łezkę… pod każdym szwem jest podklejony pasek z fizeliny… ech ogólne materia bardzo nieprzewidywalna, nieprasowalna, odginała się przy każdym szwie a o podszyciu ręcznym mogłam zapomnieć…

Nie wiem jakim cudem udało mi się ją uszyć… skończyłam bez szarpania się bo stwierdziłam, że i tak nic  tego nie będzie…

Ostatecznie bluzka nawet była już na koncercie i nie jest tak źle ;)

Z tyłu stójka zapinana na dwa guziczki i nieszczęsna łezka, która się strasznie wywija…

….z przodu marszczenie (też nie było łatwo)

A teraz dowód, że zdjęcia bluzki na stole są dobre  :roll:

Świeci co..?  :lol:

Próbowałam nieudolnie zrobić jej sesję ale niestety listopad ma swoje ograniczenia :(

Ale jedno jeszcze muszę napisać – jeśli będziecie mieć szansę zdobyć jeszcze bilety na koncert tria  Możdżer,  Danielsson, Fresco – to musicie posłuchać!

Wspaniałe przeżycie – są w trasie może jeszcze komuś się uda… Polecam, polecam i jeszcze raz POLECAM!

Komentarze czytelników

10 komentarzy do “Złoto co się świeci! – burda po raz pierwszy!”

  1. ~Gosia pisze:

    Bluzeczka wyszła fajnie – szkoda, że zdjęcie na osobie takie niewyraźne :)

  2. ~Iwona pisze:

    Bluzeczka na koncert idealna! Krój jest świetny, materiał nie moja bajka, ale na imprezę naprawdę super :-) I faktycznie szkoda, że nie ma wyraźniejszych zdjęć na Tobie.

    • noaga pisze:

      No całkiem fajna by chyba była taka sukienka z satyny… A to jedyne zdjęcie, które się w miarę nadawało… może uda mi się jakoś jeszcze zrobić lepsze.

  3. ~Kasia pisze:

    Fajnie Ci wyszła, choć mało widać! Kolor to zupełnie nie moja bajka, ale na imprezę idealny!

  4. ~zaszewka pisze:

    Niestety nie mój kolor, ale podziwiam za odwagę, bo wiem, że takie tkaniny są strasznie złośliwe :)

  5. ~Agnes pisze:

    Świetna bluzka! Bardzo podoba mi się materiał. Faktycznie idealny na np. koncert. A zdjęcie w listopadowym półmroku mają taki tajemniczy charakter (zwłaszcza to z kieliszkiem wina…)

Komentuj