o szyciu i innych rzeczach zajmujących mój "międzyczas"… :)
czwartek Październik 19th 2017

Mała rzecz a cieszy!

Bardzo podobają mi się własne metki osób szyjących – nawet jeśli to szycie tylko dla siebie. Taka metka to dla mnie podpis: tak, ja to uszyłam i jestem z tego dumna!

Pierdoła a jak cieszy!

Dlatego mam i ja :)

Mam swoją metkę (a dokładnie 100) i cieszę się jak dziecko nową zabawką – będę ją sobie przyszywać do własnych tworów i wytworów!

Pierwszą przyszyłam sobie do dziko pomarańczowego komina, który uszyłam razem z czapeczką na owerloku u Materialistek już jakiś czas temu i czekało na zakończenie – tzn zaszycie ostatniego kawałka. Ale już wiedziałam, że zamówię metki więc czekało aż przyjdą.

Wszywane ręcznie – bo moja biedna maszyna czeka na Pana Naprawiacza… ale może jeszcze dziś przyszyję metkę na mojej nowej granatowej sukience… :)

Uszy czy rogi…???

Mała rzecz a tak cieszy!

Pozdrawiam!

metka

Komentarze czytelników

7 komentarzy do “Mała rzecz a cieszy!”

  1. ~m pisze:

    Też choruję na takie metki :-)
    Miłego weekendu :-)

  2. ~Iwona pisze:

    Rogi, zdecydowanie rogi! ;-) Metek zazdroszczę, też mi się marzą :-)

  3. ~Paulina pisze:

    metka jest bardzo ważna. Dzięki niej bardziej się staramy przy szyciu, bo wiemy, że będziemy się pod tą pracą podpisywać ;)

  4. ~LuNa pisze:

    Widzisz , każdej się marzy a żadna metki nie posiada.
    Kiedy zaczęłam szyć maskotki też o nich pomyślałam a dalej metek brak :(
    Świetne Twoje logo ,
    Pozdrawiam

    • noaga pisze:

      Dzięki! Kilka dni (a tak na prawdę to kilka tygodni) trwało zanim w końcu wymyśliłam, narysowałam i zdecydowałam jakie mają być – ale potem to już łatwizna :)

Komentuj