o szyciu i innych rzeczach zajmujących mój "międzyczas"… :)
poniedziałek Październik 23rd 2017

Tylko pół roku z hakiem i sukienka gotowa!

Miała być na wiosnę… potem w sam raz na jesień, ale w końcu jest na zimę :)

To taki standardowy projekt „o jaka fajna sukienka, uszyję ją sobie w wolny wieczór” ale jak pozszywałam części przodu i tyłu to okazało się, że zapomniałam o standardowym obniżeniu zaszewek piersiowych a zazwyczaj muszę to robić w wykrojach papvero. Tym razem to był TEN wykrój. Niestety musiałam je próbować ratować.. a materiał nie wybacza – sztywny i nierozciągliwy ani na milimetr.

Nie wiem co to, bo dostałam go z zapasów wielkiej szafy  - ale to chyba bawełna z jakąś domieszką.

Potem była przeprowadzka i sto innych rzeczy…

…a jak już w końcu wyjęłam maszynę i postanowiłam skończyć moją sukienkę, to maszyna się zepsuła :)

W tym czasie poprawiałam zaszewki jakieś kilkanaście razy. W końcu się poddałam i udałam do Wyższej Instancji.

Mama ładnie uszyła zaszewki na mnie i martwiąc się, że nie naprawię szybko maszyny wszyła od razu rękawy :)

Potem jeszcze jakieś dwa tygodnie czekała aż podwinę ręcznie rękawy (jakieś 5 minut roboty)  i na zdjęcia – niestety ciemnogranatowy materiał ciężko się fotografuje w listopadzie…

Zdjęcia w końcu są, ale kolor najbliższy prawdy jest chyba tylko na pierwszym.

Wykrój rewelacyjny – chociaż ma bardzo wąskie rękawy i przy takim nietolerancyjnym materialne mogły by być troszkę luźniejsze w ramionach. Ale nie muszę przecież strasznie wymachiwać rękami…:)

Tak, wiem ręka mi znika. Ale to i tak jest to lepsze zdjęcie :)

Może kiedyś zrobię lepsze…

Pozdrawiam!

IMG_9538

Komentarze czytelników

10 komentarzy do “Tylko pół roku z hakiem i sukienka gotowa!”

  1. ~Asia pisze:

    hmmmm bardzo interesująca sukienka. ładna. Możliwe, że się nawet skuszę. Co tam ręka, ważne że sukienka nie zniknęła ;)

    • noaga pisze:

      Ale mi miło, takie komplementy! Wykrój jest świetny i dużo da się z niego wyciągnąć w zależności od użytego materiału. :)

  2. ~Magda pisze:

    Fajna „kiecka” z charakterem i w dodatku sama wiedziała, już od początku, że powstanie w listopadzie ;P

  3. ~Iwona pisze:

    Jestem kompletnie zachwycona sukienką! Zakochałam się w niej i na pewno uszyję jakąś z tego wykroju. Tylko obawiam się czy dam radę ten trójkątny kąt karczku z przodu uszyć… Jak toto się szyje???

    • noaga pisze:

      Mnie też ten wykrój zachwycił i polecam – bo mimo, że ten karczek ciężko się szyje to efekt jest super – ale jak się boisz to weź po prostu materiał, który troszkę wybacza – tzn bardziej miękki lub troszeczkę rozciągliwy ale nie dzianinę – bo wtedy nie będzie takiego fajnego efektu litery A na dole :)

  4. ~Iwona pisze:

    Wydrukowałam ten wykrój jak tylko się ukazał na str. ale te puzzle mnie odstraszają:)Bardzo ładnie Ci wyszła ta sukienka. Widziałam, że na str papavero pisałaś o odstającym tyle przy szyi jak sobie z tym poradziłaś? Zazwyczaj mam właśnie taki problem dlatego pytam. Dzięki Tobie znowu zachorowałam na tą kieckę i teraz muszę się przełamać z tymi puzzlami;) Ps faktycznie potrzeba przeszło 2m materiału?

    • noaga pisze:

      Puzzle są najlepsze – satysfakcja potem o wiele większa niż zszycie dwóch szmatek :) I ja też go drukowałam zaraz jak się ukazał :)
      Z dekoltem poradziłam sobie trochę manewrując zszyciem ramion – trochę go jakby rozsunęłam na boki i wystarczyło, a materiał to szczerze mówiąc nie pamiętam bo miałam wielki kupon od mamy – ale sporo jest tych części więc te dwa metry nie koniecznie są przesadzone. Jak masz swój rozmiar wycięty to go rozłóż na jakimkolwiek materiale jaki masz w domu i sprawdź ile trzeba :) Ale sugeruję mały zapas np. ja byłam bliska ponownego wycinania kawałków karczku tyłu… Miło mi, że zajrzałaś :)

  5. ~Gosia pisze:

    Świetna ta sukienka (chyba już gdzieś to pisałam). Widzę, że szyjesz podobnym tempem co ja… a co się będziemy przemęczać :P

Komentuj