o szyciu i innych rzeczach zajmujących mój "międzyczas"… :)
czwartek Sierpień 17th 2017

Wszystko i nic… karnawałowo i szybko…

Ostatnie dwa tygodnie były dla mnie szalone, szybkie i bardzo męczące… jedynym momentem, który warto zaznaczyć i wspomnieć była super szybka („mamo to chyba jednak na jutro”) produkcja stroju karnawałowego dla starszego syna. Obiecałam, że zrobimy jakiś strój ludzika lego i było kilka pomysłów – ale kiedy okazało się, że mam tylko późny wieczór i noc na zrobienie go (i materiały tylko takie jakie można znaleźć w domu) to zrobiło się nerwowo  i wybrałam wersję najszybszą – czyli padło na Senseia Wu  z lego Ninjago.

Najprostszą bo moje (kilka rozmiarów za duże.. ale czy to przeszkadza?) kimono z czasów może nie tak strasznie odległych było idealne – brakowało tylko głowy i…. czarnego pasa:D

Czarny pas to przecież prościzna (haha) szybko uszyłam podrobiony dość kiepsko pas i gotowe – głowa też powstała metodą prób i błędów – i jakoś poszło… do północy strój był praktycznie gotowy włącznie z malowaniem farbami szarego papieru na żółto.

faza wstępna…..

…broda i wąsy to była bardzo ważna kwestia…

… i przymiarka!

.. i całość tuż przed imprezą… szkoda, że te korytarze szkolne jakieś takie ciemne….

Troszkę się napracowałam ale zadowolenie senseia było wielkie i wszyscy koledzy chcieli przymierzyć głowę, więc było warto :)

Pozdrawiam,

wu1

Komentarze czytelników

5 komentarzy do “Wszystko i nic… karnawałowo i szybko…”

  1. ~Iwona pisze:

    Hmmm ja niestety nie jestem w kolockowym temacie ;-) ale przebranie wygląda super, a jak dołożyć to, że tworzyłaś je w pośpiechu i w nocy to nono! gratulacje! :-)

  2. ~BuryWilk pisze:

    To nie tylko samuraj, co uczeń mistrza Jedi:) Strzeż się ciemnej strony mocy:) Z taką maską i kijkiem chyba młody Jedi jest dobrze strzeżony:)

  3. ~BuryWilk pisze:

    Chociaż poprawka: z taką siwą brodą to nie uczeń, co sam mistrz Jedi:) Chyba trudno było zrobić taką maskę:)

Komentuj