o szyciu i innych rzeczach zajmujących mój "międzyczas"… :)
sobota Sierpień 19th 2017

Etui/pokrowiec z podszewką – z dwóch prostokątów – dla ekstremalnie początkujących :)

Zgodnie z zapowiedzią pokazuję jak uszyć takie etui z dwóch prostokątów w godzinę (wliczając kawę i głębokie przemyślenia) – chyba, że ktoś potrzebuje więcej czasu na odnalezienie właśnie tej tkaniny, o którą mu chodziło :)

Jeśli nigdy nic nie uszyłaś/uszyłeś to to idealny sposób żeby zacząć – nie może sie nie udać – najwyżej coś będzie trochę krzywo ale przy pierwszych uszytkach to wręcz wskazane!

Na początek bierzemy dysk, telefon lub inne urządzenie potrzebujące ubranka i wycinamy:

- prostokąt – 2x długość urządzenia + dodatek na szwy na obydwu końcach ( co najmniej 1cm – lepiej przyciąć niż żeby zabrakło) i jeszcze przedłużamy o dodatek na grubość  urządzenia + kilka milimetrów na zagięcia.

- szerokość – 1x szerokość urządzenia + dodatki na szwy  po obu stronach (też przynajmniej po 1 cm – bo te szwy muszą nam się jeszcze wewnątrz zmieścić – i tu znów musimy uwzględnić i dodać z każdej strony połowę grubości urządzenia)

Drugi prostokąt to nasza podszewka, która powinna być troszeczkę krótsza i węższa…. o ile ? Najłatwiej wyciąć taki sam jak wierzchni materiał i zmierzyć tak:

Konstrukcja za nami – teraz będzie już z górki!

Ale można jej użyć do naprawdę wielu ciekawych uszytków ;)

Po przycięciu wnętrzności układamy sobie co i jak – na tym etapie musimy już wiedzieć jakie ma być zapięcie – ja tu mam najprostszą chyba wersję – gumka do przełożenia przez całe etui – ale równie dobrze mogła by być krótka gumka i przyszyty guzik.

Ja mam tutaj i materiał wierzchni i podszewkę gotowe podszyte fizeliną – ale jeśli materiał wymaga dodatkowego wzmocnienia to teraz można nakleić fizelinę (nawet kilka warstw) albo inne tworzywo, które do togo się nadaje :)

Dobrze przypiąć porządnie zapięcie, żeby nam się nie zaplątało w jakiś szew :) Oczywiście w odpowiednim miejscu (w tym przypadku na środku) na prawej stronie wierzchniej warstwy… i przypinamy prawą do prawej podszewkę – czyli na zewnątrz mamy lewe strony.

Pamiętam, że na początku to wcale nie było takie oczywiste…!

Ładnie przeszywamy oba końce – wszystkie warstwy i otrzymujemy takie ładne kółko (no powiedzmy, że kółko):

Teraz możemy sobie na chwilkę odwrócić na prawą stronę i przymierzyć czy wszystko jest tak jak miało być ….

Jeśli tak – to wracamy na lewą stronę i teraz trzeba ładnie zakończyć brzegi – zygzakiem jak ja – albo na owerloku jak ktoś ma.

To jest też właściwy moment na wszelkiego rodzaju, wszywki, metki, kieszonki i inne gadżety, które mogą przyjść do głowy. Ja przyszyłam swoją metkę na zewnątrz i w podszewkę – bo to fajnie mieć metkę dla siebie :)

No to jeszcze dwa szwy i gotowe!!!

Składamy nasze nasze szwy na końcach i do siebie i pilnujemy by było równo na przejściu między jednym a drugim materiałem:

Na poprzednim pokrowcu to widać lepiej:

Przeszywany jeden bok cały a w drugim zostawiamy niedoszyty kawałek w podszewce:

Teraz trudna sztuka jeśli szyjemy małe i dość sztywne etui… przez tą niedoszytą część podszewki musimy wydobyć całość ze środka – czyli przewlec etui na prawą stronę:

Zaszywamy dziurę w podszewce, upychamy ją do środka i gotowe!

Jeśli podszewka jest śliska i wychodzi to trzeba ją jeszcze przeszyć ładnie równiutko po wierzchu przy samym brzegu zgięcia.

Wrzucamy do środka telefon lub inny magiczny wynalazek ludzkości i biegniemy się pochwalić koleżance :)

W wersji dla ekstremalnie początkujących polecam jeszcze takie etui na telefon :)

Będzie mi szalenie miło jak ktoś uszyje i pochwali się zdjęciem na fb bloga lub poda link do zdjęcia w komentarzu :D

Pozdrawiam!

kurs_etui

Komentarze czytelników

4 komentarzy do “Etui/pokrowiec z podszewką – z dwóch prostokątów – dla ekstremalnie początkujących :)”

  1. ~Iwona pisze:

    świetny tutorial :-)

  2. ~Bury Wilk pisze:

    Ja jestem ekstremalnie początkujący:) Tak ekstremalnie, że jak sobie guzik przyszyje, to jest prawdopodobieństwo, że albo się oderwie, albo go przyszyłem do dwóch warstw materiału, zamiast do jednej:D Dlatego za szycie się nie zabieram, ale chętnie podziwiam, jakie cudeńka tworzysz:)

Komentuj