o szyciu i innych rzeczach zajmujących mój "międzyczas"… :)
czwartek Sierpień 17th 2017

Krowi piórnik – czyli o długim poszukiwaniu właściwej tkaniny

Wrzesień to dobry miesiąc na piórnik prawda? Chociaż mój mało się wiąże ze szkołą…

Jeszcze w lipcu tuż przed urlopem uszyłam piórnik. Piórnik miał być prezentem… o ile dobrze pamiętam na ostatnie święta Bożego Narodzenia… ale jakoś nie zdążyłam. W dodatku cały czas nie pasował mi ten materiał wierzchni i nie byłam przekonana, że o to mi chodzi.

Ale w lipcu znalazłam krowę. I od razu wiedziałam, że to jest właśnie TO.

Miał  to być piórnik, przybornik na różne pisaki i takie tam.

Przygotowania (czyli kawa):

I szycie:

W piórniku jest mały pórniczek na zamek – wyjmowany – przyczepiany na rzepy.

Kieszonka na większe elementy i małe kieszonki na ołówki lub kredki.

  I klapka, żeby te ołówki nie wypadły…

Całość zwija się  krówkowy rulonik!

Zapinany na gumkę…  a właściwie dwie…

Krówkowa tkanina obiciowa jest świetna prawda ?  :)

Pozdrawiam!

piórnik

Komentarze czytelników

4 komentarzy do “Krowi piórnik – czyli o długim poszukiwaniu właściwej tkaniny”

  1. ~Iwona pisze:

    Hmmm.. muszę przyznać, że mam mieszane uczucia, co do krówkowego wzoru… ale generalnie tkanina „z jajem”, bardzo interesująca ;-) Piórniczek genialny :-)

  2. ~Gosia pisze:

    Ale krowa! :) Bardzo oryginalny piórnik.

Komentuj