o szyciu i innych rzeczach zajmujących mój "międzyczas"… :)
czwartek Sierpień 24th 2017

Sukienka z trzynastu (a nawet wiecej) części

Tą sukienkę chciałam uszyć odkąd pojawił się wykrój dla krasnali na papavero:

 

Długo nie mogłam znaleźć tkaniny, która by mi pasowała aż w końcu jesienią się udało. Tkanina niby czarna ale z ledwo widocznymi prążkami i lekko błyszczącym szarym odcieniu.

Nie muszę dodawać, że na zdjęciach tego nie widać :) Próbowałam ale lepszych zdjęć nie będzie…

Tu prawie widać…

Wbrew oczekiwaniom, największy problem miałam nie ze złożeniem tych wszystkich części sukienki w całość, a ze zdobyciem takiego zamka!

W Warszawie (a przynajmniej na Bemowie) zdobycie zamka ozdobnego dłuższego niż 20 cm było niemożliwe.

Po kilkukrotnym zdziwionym wzroku pani w pasmanterii postanowiłam się poddać i wprowadzić kolejną część do sukienki…

Sukienka ma rewelacyjne cięcia ale nie mogłam jej zbytnio dopasowywać bo tkanina niestety o składzie bliżej nieokreślonym ale naciąga się mocno i nie chciałam, żeby mocno opinała.

Z  kroju jestem bardzo zadowolona – te ciecia są po prostu cudne!  Trochę się bałam  tego marszczenia z tyłu ale efekt spodobał mi się już na pierwszej przymiarce.

Pierwsze w mojej szyciowej karierze uszyte kieszenie też nie okazały się jakąś filozofią i odrobina logiki zupełnie wystarczyła.

W bok wszyłam zamek kryty, żeby nie ryzykować że nie wcisnę…

Zwykle wykończenie trwa najdłużej – a tu trwało wieki… rękawki odpruwałam wiele razy. Cały czas były zbyt wąskie, nie mogłam w nich ruszyć rękami a główka nie pasowała. Próbowałam z zakładkami, z marszczeniami, wdawaniem i powiększaniem podkroju, a nawet przeróbki wykroju samego rękawka. Późnieju metodą chałupniczą próbowałam wytworzyć rękawek – skrzydełko… w końcu się sie wkurzyłam i znalazłam wykrój na przedziwne marszczone rękawki link  i takie już zostały.

Potem musiałam jeszcze odpruć i zmienić odszycie szyi bo z tego samego materiału było w niektórych miejscach strasznie grubo.

Wykończyłam tasiemką ze skosu ale za mało sie naciąga i nie układa się z tyłu i na dole rękawów ładnie więc czekają mnie kolejne poprawki…

… kiedyś :)

Pozdrawiam!

IMG_6531 (2)

Komentarze czytelników

6 komentarzy do “Sukienka z trzynastu (a nawet wiecej) części”

  1. ~Magda pisze:

    Prezentuje się świetnie! A im większy trud, tym większa satysfakcja ;)

  2. ~Ignez pisze:

    bardzo fajna!! bardzo dobrze na Tobie leży, i widać że jest dopracowana na cacy:)) cieszę się, że trafiłam na Twoje wykonanie tego modelu, kilka razy się nad nim zastanawiałam, teraz pewnie szybciej i pewniej po niego sięgnę:)

  3. ~mgiełka pisze:

    Bardzo mi się podoba. Superancka Tobie wyszła :)

Komentuj