o szyciu i innych rzeczach zajmujących mój "międzyczas"… :)
czwartek Grudzień 14th 2017

Torba do wózka na poważnie!

Maszyna odpoczywa po szyciu już drugi tydzień… a ja pod koniec szycia miałam niezłą siłownię upychając pod stopkę te wszystkie warstwy.

Teraz torba jest przekazana we właściwe ręce i mogę pokazać ją w całości na blogu!

A historia jest taka….

Na początku była gruba szara kordura i materiał ozdobny (obiciowy) a do tego wymiary i sugestie co do kieszonek.

Z wymiarów wyrysowałam wstępny wykrój i zaczęłam się zastanawiać co dalej!?

Zastanawiałam się dość długo… bo maszyna już przy trzech warstwach zaczynała się rozregulowywać po kilku centymetrach szwu… więc kilka razy musiałam zmieniać koncepcję co jak pozszywać. Dlatego musiałam osobno uszyć wierzch a osobno podszewkę.

Walkę z podszewką opisałam już we wpisie o usztywnieniu - więc nie będę się powtarzać.

W podszewce wszyłam kieszeń na zamek na cały długi bok, dwie otwarte kieszonki na drugim  - a na krótkich bokach mała kieszeń na telefon, pasek na klucze i gumka na długopis czy butelkę.

Teraz trzeba było to połączyć w całość! Doskonałe ćwiczenie cierpliwości i jednocześnie mięśni ramion (i nie tylko)!

Ale muszę się przyznać, ze tak długo ją szłam nie tylko dlatego, że musiałam kilka razy zmieniać koncepcję… ale trochę też bałam się ją szyć… !

Zazwyczaj szyję dla siebie i nie martwię się za bardzo, że coś może nie wyjść. Tym razem bałam się, że zepsuję materiał a potem nie dam rady tego pozszywać… a przecież nie był mój!

A w dodatku szyłam ją dla osoby, którą baaardzo lubię, nie mówiąc o tym, że ona też szyje (może kiedyś pozwoli mi coś swojego pokazać na moim blogu…?) więc łatwo się domyślić jak mi zależało!

Na szczęście torba się spodobała więc mocno mi ulżyło… a czy te wszystkie kieszonki będą wystarczająco funkcjonalne to wyjdzie w użytkowaniu i pewnie dopiero za jakiś czas się dowiem.

Materiał wierzchni jest taki, że powinna być nieprzemakalna, chyba że ulewa będzie naprawdę spora… ale właśnie uświadomiłam sobie, że zamek nie jest nieprzemakalny a ja nie doszyłam żadnej listwy na niego! A przecież mogłaby być!?

…ale już wiem, że moja maszyna i gruba wodoodporna kordura nie polubiły się.

Pozdrawiam!

IMG_7130

Komentarze czytelników

9 komentarzy do “Torba do wózka na poważnie!”

  1. Bardzo fajna i wygląda profesjonalnie :)

  2. ~Majka pisze:

    Niezłe wyzwanie, póki co dla mnie za skomplikowane no i te trudy i nerwy z maszyną, ale kto wie :)

  3. ~Sylwia pisze:

    Torba jest tak cudowna, że aż szkoda mi jej używać bo jeszcze się pobrudzi od rzeczy Małej:) W realu wygląda 1000 razy lepiej:)

  4. ~Joanna pisze:

    Nie wiem czy to zabrzmi jak komplement, ale wygląda jak ze sklepu:)

  5. ~Iwonka pisze:

    Witam serdecznie torba jest przepiękna. Czy istnieje szansa na otrzymanie na nią wykroju? :) chętnie bym taka uszyla :)

    • noaga pisze:

      Dziękuję za komplementy:) Niestety wykrój nie istnieje – w zasadzie wyrysowałam przód z wymiarów jakie miały być a potem resztę wycinałam i korygowałam w trakcie…
      Ale to tak naprawdę same prostokąty o wymiarach jakich się potrzebuje :)

Skomentuj notkę noaga