o szyciu i innych rzeczach zajmujących mój "międzyczas"… :)
wtorek Listopad 21st 2017

Powroty są takie piękne…!

W ostatnim czasie nawiedziło mnie kilka plag (w tym jedna prawie egipska) więc na szycie jakoś brakło czasu… nawet nie miałam czasu o szyciu pomyśleć…

…. bo w wolnych chwilach myślałam co zrobić z blogiem, na którym przestały wyświetlać mi się zdjęcia?

Czy przenieść go i zacząć od nowa, czy naprawiać ten jakoś po trochu i czy (i jak???) wrzucać kolejne wpisy… oraz standardowe – czy to ma sens?
Pytałam w rożnych miejscach i jakoś nigdzie nie udało mi się uzyskać informacji co się stało…
I jak tylko zdecydowałam, że nie mam tyle czasu, żeby robić wszystko od nowa, zaczęłam przygotowywać zdjęcia żeby poprawić (czyli praktycznie zrobić na nowo) przynajmniej kilka ostatnich wpisów i inaczej zamieszczać zdjęcia – to wtedy weszłam na bloga i zdjęcia cudem wróciły na swoje miejsca po około trzech tygodniach pobytu w czarnej dziurze internetu.
Wujek Gugle coś sobie aktualizował i teraz sie skończyło.

O i tyle.
Przyjęłam ten dar z wielką ulgą ale kilka niedających spokoju myśli tłucze się po głowie…

Co nie zmienia faktu, że na miesiąc urlopu (no może pół by wystarczyło) w pracy żeby się na spokojnie zająć naprawianiem bloga raczej liczyć nie mogłam.

Po czym ze zdziwieniem stwierdziłam, że nie mam co pokazać na blogu…. a skoro problem sam się rozwiązał pasuje coś chyba wrzucić…?

Ale tuż przed awarią (i również tuż przed wyjazdem, na który były potrzebne) szyłam w ekspresowym tempie pokrowce na buty narciarskie.

Zaczęłam standardowo od rysowania jaki bu tu uszyć…. ale niestety narysowałam cztery wersje….

IMG_7212

I nie byłabym sobą gdybym uszyła dwa takie same! Nie uszyłam czterech rożnych tylko dlatego, że nie zdążyłam. W efekcie obie wersje były eksperymentem i obie miały wadę konstrukcyjną – oczywiście każdy inną!

IMG_7214

Pierwszy (wg pierwszego wzoru z rysunku) był świetny ale miał odrobinę za krótki zamek przez co wchodziły do niego tylko mniejsze buty (te na które był szyty – ale wiecie, dzieci nie robią sobie nic z tego i rosną….), z większymi był trochę problem z upchaniem.

IMG_7190

 Drugi z kolei (wg trzeciego rysunku), miał za nisko zamocowany pasek (ale za to jaki długi zamek!) co sprawiało, że jak był załadowany to odwracał się do góry nogami…

IMG_7226

Co nie zmienia faktu, że się przydały mimo swej niedoskonałości, braku podszewki, kieszonek i innych bardzo ważnych rzeczy.

Następnym razem zacznę wcześniej (haha) i uszyję doskonałe!

IMG_7251

Pozdrawiam!

Komentuj