o szyciu i innych rzeczach zajmujących mój "międzyczas"… :)
wtorek Kwiecień 25th 2017

Lekka marszczona bluzka – znowu Burda

Przy okazji letniej sukienki z poprzedniego wpisu uszyłam też bluzkę. Obydwa materiały kupiłam razem i na obydwa jednocześnie przeszukiwałam stosik Burd w poszukiwaniu wykrojów.

Delikatny – jak zwykle bez składu – bo tylko takie mam w sklepie, ale jest to coś w rodzaju cienkiej lekko przebijającej żorżety.

Uznałam, że wykrój z Burdy 9/2014 103A będzie pasował świetnie do tego cieniutkiego materiału.

Wykrój i krojenie praktycznie razem z sukienką – a że to bluzka z jednego kawałka materiału to szło nieźle.

Niestety  przy mocniejszych marszczeniach maszyna uznała, że jej ten materiał nie podoba się tak ja mi i wyrażała dość  jasno swoje odczucia… rozregulowane szwy, prucie i szycie od nowa, złamana igła – wszystkie punkty zaliczone.

O ile rękawy udało mi się namarszczyć w miarę bezboleśnie naszywając gumkę na podwinięty brzeg, to z podkrojem szyi nie było już tak łatwo.

Po dwóch podejściach z gumką i głębszym marszczeniem (zgodnie z burdowym przepisem) przeszło mi i zrobiłam małe odszycie, które zaszyłam i w taki rulon wciągnęłam nieco luźniejsza gumkę. Oczywiście wcześniej zrobiłam też wycięcie z przodu, które na górze jest połączone właśnie tą gumką.

Bluzkę po przejściach udało mi się jednak jakoś skończyć i jestem całkiem usatysfakcjonowana efektem końcowym.

A poza tym, już dokupiłam sobie kolejne cienkie igły do maszyny!

I w rezultacie uznałam (kolejny już raz)  wyższość sukienek nad bluzkami – bo oczywiście stwierdziłam, że nie pasuje mi do żadnej spódnicy… trzeba uszyć sobie nową.

Z sukienkami jest dużo prościej, tylko na etapie szycia trzeba się zastanawiać czy dół pasuje do góry :)

Pozdrawiam prawie urlopowo!

 IMG_8421

 

Komentarze czytelników

2 komentarzy do “Lekka marszczona bluzka – znowu Burda”

  1. ~liwias pisze:

    Całkiem sympatyczna :) Wykrój podobał mi się już w Burdzie, choć musiałabym go do siebie dostosować – wolę troszkę głębsze dekolty. A spódnicę uszyj sobie koniecznie :)

    • noaga pisze:

      Myślę że dekolt spokojnie można sobie dopasować pod swoje potrzeby – mój tez jest dużo luźniejszy niż ten na modelce w Burdzie:)
      A spódnica prędzej czy później „się uszyje” pytanie tylko ile to potrwa…:)

Komentuj