o szyciu i innych rzeczach zajmujących mój "międzyczas"… :)
wtorek Listopad 21st 2017

Duża torba na specjalne życzenie.

Jakiś czas temu (kiedy jeszcze dni trwały trochę dłużej niż mgnienie oka), uszyłam też drugą torbę. 

Pierwsza była moja mała torebka

Miała być duża,  miękka i pojemna…

I chyba taka jest :)

Jak to przy torebce – było trochę dłubania, zwłaszcza że tradycyjnie była wymyślona, zaprojektowana i szyta od początku bez żadnego wypróbowanego wykroju.

Przecież szycie takich samych rzeczy byłoby strasznie nudne!

Ale dzięki temu mogłam wprowadzić pod maszynę nowe pomysły!

Przy tak wielu warstwach maszyna wymagała sporego wspomagania mięśniowego… ale wspólnymi siłami jakoś dałyśmy radę!

W Każdym razie znowu zaczęłam sobie wyobrażać brzydkie rzeczy (czyli jakby to było fajnie, mieć maszynę do ciężkiego szycia w salonie, w mieszkaniu na czwartym piętrze….ach!).  

W każdym razie torba dotarła w końcu do Krainy Deszczowców – ale wieści o jej użytkowaniu jeszcze do mnie nie dotarły.

Na pewno jest jedyna i niepowtarzalna. Co do pozostałych właściwości, mam nadzieję się za jakiś czas dowiedzieć.

Ale to było dawno… a kiedy znów coś uszyję to nie wiem, bo jakoś mi nie po drodze z maszyną chociaż brakuje mi szycia i popadam w jesienną depresję powiązaną z fazą eksremalnego czytania…. powodującą wiele zaniedbań domowych :)

Pozdrawiam!

torba

Komentuj