o szyciu i innych rzeczach zajmujących mój "międzyczas"… :)
piątek Wrzesień 22nd 2017

Wpisy otagowane ‘a uwalniam tkaniny’

Trzecia jest pierwsza – czyli moja pierwsza torebka!

Trzecia jest pierwsza – czyli moja pierwsza torebka!

Skończyłam wreszcie moją pierwszą torebkę! Oczywiście tą trzecią  :lol: Kto nie szył torebki to nie wie co to znaczy... Ale jestem bardzo zadowolona i w dodatku podoba mi się to moje małe dzieło.... :-D Fotoreportaż: Wycięłam dużo rożnych części  - torebka, podszewka, podklejenie, wypustka, pasek..... (za [...]

W czasie upałów szyje się wolniej….

W czasie upałów szyje się wolniej….

Uffff jak gorąco...! Ja jestem co prawda zwierzem ciepłolubnym i za nic nie chciałabym zimy (najlepiej wcale...) ale jednak takie upały strasznie spooooowaaaaalniaaaają........ ....w końcu jak tu się ruszać jak na samą myśli już się człowiek zaczyna pocić.... Przez to zaniedbałam szyciowe sprawy - to znaczy nie do końca... [...]

Kot Napoczęty – skończony :)

Kot Napoczęty – skończony :)

Ciągle nie za bardzo mogę siedzieć przy maszynie - więc tylko rośnie sterta pomysłów i szmatek... Udało mi się tylko ukończyć gdzieś pomiędzy wszystkim innym Kota Napoczętego... Dzieło sztuki to nie jest i pozostawia wiele do życzenia... ale lubię go bo jest kolorowy i jako kolejny prototyp też samym swoim istnieniem [...]

To nie kot to kangur! :)

To nie kot to kangur! :)

Kot Napoczęty nie zmienił swojego stanu,  bo na drodze stanął mu kangur....i pszczoła :) Ale wszystko po kolei... Jakiś czas temu dziecko przybiegło z przedszkola z informacją, że MUSI mieć kangura i albo ja mu uszyję, albo NATYCHMIAST idziemy jakiegoś kupić.... Oczywiście okazało się, że w przedszkolu był akurat [...]

Kot koT kOt.. – koci prototyp :)

Kot koT kOt.. – koci prototyp :)

Tyle mam do opisania rzeczy, że sama nie nadążam za sobą - ale dziś MUSZĘ przedstawić mojego pierwszego kota! :) Nie mogę się powstrzymać przed pokazaniem mojego kociego prototypu... zamierzam go oczywiście doskonalić w następnych wersjach... ale prototyp pozostanie w niezmienionej wersji... bo już go polubiłam łobuza.   [...]

Jak uszyłam sobie RÓŻOWE bolerko….

Jak uszyłam sobie RÓŻOWE bolerko….

No właśnie, z różowego bolerka należy się wytłumaczyć... No bo niby po co mi  bolerko... zwłaszcza RÓŻOWE! - brrrr? No bo ja nie lubię różowego, źle się w nim czuję i wyglądam, no i w ogóle mam jakiś różowowstręt:) Ale to było tak... Siedzę sobie w domu i nagle widzę, że na papvero pojawił się wykrój na [...]

Uszyć każdy może – dowód numer 3

Uszyć każdy może – dowód numer 3

Dziś spódniczka:) Podobno ładna :)))... (ja ją bardzo lubię i jest bardzo wygodna) a zadecydował o tym w dużej mierze przypadek... :) Wykrój jak zwykle z papavero ... W jakimś sklepie z tkaninami dopadłam resztkę brązowej tkaninki - chyba bawełna z lajkrą bo rozciąga się całkiem, całkiem... śliczna i [...]

Uszyć każdy może – dowód numer 2

Uszyć każdy może – dowód numer 2

Dziś kolejny dowód - też sukienka - którą uszyłam jako drugą. Historia tej sukienki jest długa, bo ilość poprawek, które przeszła nie jest w żaden sposób policzalna :) Męczyłam się przy niej straszliwie i dłuuuuugo... bo wykrój miałam za duży - wydrukowałam z zapasem niepotrzebnie jak się okazało. Ale w końcu po [...]

Uszyć każdy może – dowód numer 1

Uszyć każdy może – dowód numer 1

Skoro jestem (chwilowo mam nadzieję) uziemiona to postaram się uzupełnić szyciowy kątek o kika ciuszków :) Wszystko zaczęło się jakiś rok temu, kiedy to nagle wymyśliłam sobie, że chcę nauczyć się szyć. Tak o prostu sobie wymyśliłam i już. W końcu w szafie wala się tyle rzeczy, które po skróceniu, zwężeniu, [...]

 Strona 3 z 3 « 1  2  3